czwartek, 23 marca 2017

NIELICZNE BLOGI, NA KTÓRYCH CZYTAM KAŻDY WPIS (Share Week 2017)

Przez moje życie przechodzi tornado – to tak informacyjnie, jakby ktoś zajrzał tu w ciągu ostatnich dwóch tygodni i pomyślał, że coś mnie mało. Jestem, jestem, ale ostatnio trudno mi znaleźć czas nawet na to, żeby zedytować i wrzucić fotkę na instagrama, nie mówiąc już o regularnym pisaniu nowych postów na bloga. Ale hej, to chyba najlepsze tornado, jakie do tej pory mi się przydarzyło! :D Trzymajcie kciuki!!!

Dzisiaj uświadomiłam sobie jednak, że już tylko trzy dni zostały do zakończenia tegorocznej akcji SHARE WEEK (tutaj możecie poczytać, o co w niej chodzi). To już szósta edycja, a ja wszystkie poprzednie przegapiłam! Co prawda od czasu do czasu polecam we wpisach lubiane przeze mnie blogi, ale nie ma lepszej okazji, żeby znów to zrobić, niż właśnie SHARE WEEK. Przejdźmy więc do rzeczy!

środa, 8 marca 2017

Dlaczego co weekend jem śniadania na mieście & ulubione śniadaniowe miejscówki w Krakowie

Góra: Forum Przestrzenie | Charlotte | Blossom
Dół: Mo-ja | Szary Stół | Moment
Kilka miesięcy temu na blogu pojawił się wpis o małych przyjemnościach, które czynią życie lepszym. Wspominałam tam między innymi o samotnych wypadach do kina, wracaniu po raz setny do ulubionych książek, porannych przejażdżkach rowerem po budzącym się do życia mieście (to już niedługo!) i grze w Pokemon Go. Na pierwszym miejscu nie bez powodu znalazło się jednak jedzenie śniadań w ulubionych kawiarniach. Dziś napiszę więcej o tym, dlaczego tak bardzo lubię te powolne weekendowe poranki i czemu bez mrugnięcia okiem wydaję tak pieniądze, zamiast zrobić sobie w domu jajecznicę.

wtorek, 28 lutego 2017

O akcji oddawania włosów z perspektywy osoby chorej

Zabierałam się do tego wpisu jak pies do jeża. Nie do końca wiedziałam, jak ugryźć temat, który budził we mnie bardzo mieszane emocje. Nie chciałam napisać czegoś niewłaściwego, więc postanowiłam jednak trochę poczekać. Niedługo stuknie pięć miesięcy od obcięcia włosów (w tym wypadku wyjątkowo cieszę się, że czas tak szybko leci, haha) i nareszcie zaczęłam czuć się z nimi w miarę dobrze. Tak, robię wszystko, żeby odrosły jak najszybciej i nie, prawdopodobnie już nigdy drugi raz nie będą tak krótkie :) Ale czy żałuję? Staram się nie żałować podjętych decyzji, bo jestem zdania, że wszystko dzieje się po coś, a poza tym rozmowa z Eweliną, którą będziecie mogli poznać w dalszej części wpisu, pokazała mi, że jednak zrobiłam coś dobrego i że to było fajne.

czwartek, 9 lutego 2017

Czy warto zamówić dietę pudełkową – plusy i minusy jedzenia dostarczanego pod drzwi

Dieta pudełkowa to ostatnio temat bardzo na czasie. Coraz więcej osób wybiera ten sposób odżywiania i co rusz powstają nowe firmy zajmujące się tego typu cateringiem. Przez miesiąc obserwowałam dietę 3000 kcal („dla sportowców”) i trochę też ją testowałam, bo spróbowałam tylu posiłków, że wyrobiłam sobie własne zdanie na jej temat. Nie byłam jednak osobą, która tę dietę zamówiła (i za nią płaciła ;)), więc będzie to łączona opinia: moja (obserwatora) i właściwego konsumenta. Przedstawię wam plusy i minusy takiego rozwiązania i napiszę, czy w ogóle warto się w to bawić.

środa, 1 lutego 2017

O 10 najlepszych kosmetykach CATRICE i essence

Chociaż nie śledzę już tak jak kiedyś wszystkich zmian w asortymencie CATRICE i essence, ani nie testuję tylu nowych produktów, wciąż to właśnie te dwie marki należą do moich ulubionych. W codziennym makijażu zawsze używam co najmniej jednego, a zwykle nawet kilku ich produktów. Dziś zebrałam moje TOP 10 – wiele z nich jest już wielkimi kosmetycznymi hitami, inne pojawiły się w sprzedaży dopiero kilka miesięcy temu.

niedziela, 15 stycznia 2017

O tym, dlaczego mnie nie było i jakie mam blogowe plany na 2017

Włosy, których już nie ma i czapka zrobiona przez Najlepszą Babcię Na Świecie
Kilka miesięcy temu prawie zniknęłam z sieci. Wiedziałam, że potrzebuję przerwy od wirtualnego świata, ale nawet ja nie spodziewałam się, że będzie ona trwała tak długo. Mimo że już kilka lat jestem aktywna na różnych portalach społecznościowych, gdzie pokazuję część mojej codzienności, sprawy bardzo prywatne zawsze wolałam trzymać dla siebie. Niektórymi rzeczami od czasu do czasu się dzieliłam, czasem nawet było to dla mnie bardzo pomocne (wasze komentarze i maile, które otrzymałam po opublikowaniu wpisu Wciąż nie wierzę, że już jej nie ma, znaczyły dla mnie bardzo wiele – dziękuję), jednak miałam dość wyraźnie określoną granicę, której starałam się nie przekraczać. Kiedy więc w moim życiu działo się źle, powoli traciłam ochotę na publikowanie czegokolwiek gdziekolwiek, zamknęłam się w sobie i jakoś tak naturalnie stąd zniknęłam.

środa, 2 listopada 2016

O jednej z najważniejszych i najtrudniejszych książek – Lisa Genova „Motyl”

Motyl to jedna z najpiękniejszych i najbardziej poruszających książek ostatnich lat” – napisał wydawca na okładce. „Jednocześnie piękna i przerażająca. Poruszający, niezwykle żywy obraz życia z chorobą Alzheimera, który pozostaje w pamięci na długo”. Nie są to puste słowa. Połowę lektury Motyla przepłakałam, a w przerwach w czytaniu nie mogłam oderwać się od przemyśleń związanych z książką. I choć mój egzemplarz był wypożyczony z biblioteki, więc nie będę widzieć tego tytułu na swojej półce, na pewno pozostanie w mojej pamięci na długo.