wtorek, 19 maja 2015

Wesele bez alkoholu - prawo młodej pary czy brak szacunku dla gości?

Wesele bez alkoholu - kiedyś właściwie niespotykane, dziś organizowane coraz częściej. Temat ten chciałam poruszyć już wcześniej, ale ponieważ zostałam zaproszona właśnie na taką imprezę, postanowiłam trochę poczekać. Wesele, o którym mowa, odbyło się kilka dni temu i było bardzo udane - oczywiście nie tylko z tego jednego powodu. Nie różniło się jednak tak naprawdę prawie niczym od innych tego typu imprez - po prostu na stołach i w drink barze dostępne były same bezalkoholowe napoje, ale ludzie świetnie bawili się do rana.

piątek, 8 maja 2015

Ulubieńcy sezonu WIOSNA 2015

Brakuje mi na blogu miejsca, w którym mogłabym się dzielić z wami różnymi drobiazgami. Są to rzeczy, o których coś chciałabym napisać, ale jest tego za mało na osobny wpis. Na szczęście na swoim blogu mogę robić, co mi się podoba, więc postanowiłam, że od teraz będę co jakiś czas wrzucać posty dotyczące kilku produktów, które ostatnio odkryłam / takich, które mi się po prostu spodobały / tych, które umilają mi czas. Z pewnością kiedyś znajdzie się i miejsce na opisanie bubli, bo myślę, że to bywa czasami nawet ciekawsze. Dziś chciałabym się z wami podzielić kilkoma słowami na temat książki, kosmetyku, a także czegoś, co pomaga mi w organizacji i umila mi czas. Zapraszam na wiosennych ulubieńców!

wtorek, 28 kwietnia 2015

Najlepsze kawałki internetu #2

W ciągu kilku ostatnich dni na chyba pięciu moich ulubionych blogach pojawiły się wpisy z ciekawymi linkami i to zmotywowało mnie, żeby w końcu poskładać drugą część moich Najlepszych kawałków internetu. Ostatnio tak przeorganizowałam swój typowy plan dnia, że w końcu (prawie) codziennie mam czas na przeglądnięcie ciekawych miejsc w internecie. Każdego dnia znajduje coś, co mnie inspiruje, ciekawi lub po prostu wprawia w dobry nastrój, dlatego z przyjemnością podzielę się tym z wami.

piątek, 24 kwietnia 2015

Pierwszy tydzień z aparatem na zębach

Szczerzę się za każdym razem, kiedy przechodzę obok lustra. Wciąż nie mogę się przyzwyczaić do tego, że mam coś na zębach. Przestałam jeść połowę ulubionych rzeczy. Śmiesznie wyglądam z metalową sprężynką tylko z jednej strony. Ale mimo wszystko cieszę się, że w końcu się udało i że za  kilkanaście miesięcy będę się szczerzyć jeszcze bardziej. Za mną pierwszy tydzień z aparatem na zębach - zupełnie inny niż ten, na który się przygotowałam.

środa, 22 kwietnia 2015

Jak sama nauczyłam się angielskiego w domu

Moim językiem numer jeden zawsze był francuski. Przez całą edukację: francuski, francuski, francuski. Angielski był gdzieś bardzo z boku albo nie było go w ogóle. Przyznam, że nie przeszkadzało mi to za bardzo, bo po pierwsze nie przepadałam za tym językiem, a po drugie cały czas słyszałam, jak ten francuski pomoże mi w przyszłości. Guzik prawda.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Moja droga do wczesnego wstawania - jak przestawiłam godzinę zaśnięcia z "nad ranem" na "przed północą"


Pomysł na podobny wpis chodził mi po głowie już od dłuższego czasu. Moja droga do wczesnego wstawania była bardzo długa i wymagała sporo motywacji, ale w końcu się udało. Jeszcze kilka lat temu sporadycznie zdarzało mi się położyć do łóżka przed północą. Kładłam się zwykle koło drugiej czy trzeciej, ale często - jeśli wiedziałam, że nie muszę wstać rano - była to nawet czwarta czy piąta. Nie byłoby w tym może nic złego, gdyby nie to, że zwykle ten czas przeznaczałam na całkowicie bezproduktywne przeglądanie internetu (w końcu już wieczór/noc, za późno, żeby robić coś pożytecznego). To były studia, więc oczywiście wiele nocy spędzałam na robieniu typowo studenckich rzeczy (imprezowanie i picie - czuję się staro, pisząc to, bo teraz nie robię już ani jednego, ani drugiego). Pod sam koniec studiów coś mi jednak zaczęło przeszkadzać i moim noworocznym postanowieniem 2013 było nauczenie się chodzenia spać przed północą. Tak, nie pomyliłam się w roku - cały proces zajął mi dwa lata. Teraz najchętniej kładę się do łóżka około 22, tak żeby o 23 już na pewno spać. Budzę się codziennie rano o godzinie, o której jeszcze parę lat temu trzeba było mnie siłą ściągać z łóżka. Miałam kryzysy, kiedy wydawało mi się, że wczesne wstawanie nie jest dla mnie, ale na szczęście minęły, a ja jestem zorganizowana i produktywna jak nigdy dotąd.

wtorek, 14 kwietnia 2015

Kosmetyczne hity ostatnich miesięcy

Zdecydowanie częściej muszę przygotowywać tego typu wpisy, bo tworzenie ich to sama przyjemność. Nie ma w końcu nic lepszego niż dzielenie się informacjami o ulubionych produktach. Dawno już niczego takiego nie publikowałam, więc wystarczyła szybka rundka po łazience i dwie minuty przy toaletce, żeby zestaw ulubieńców był gotowy. Znalazły się tu zarówno produkty, których po prostu przyjemnie mi się używa, jak i te, dzięki którym mój szybki poranny makijaż wygląda nadzwyczaj dobrze (biorąc pod uwagę, że został zrobiony w pięć minut). Z ogromną przyjemnością podzielę się też moim odkryciem roku, czyli kremem, który uratował moją cerę.