czwartek, 26 lutego 2015

Wycofywane produkty essence 2015 - co z chęcią pożegnam, a czego będzie mi bardzo brakować

Dość długo omijały mnie w tym roku informacje dotyczące zmian w asortymencie marek Cosnovy, czyli essence i CATRICE. Szczerze mówiąc, zupełnie zapomniałam, że już nadchodzi nowy sezon! Kiedy jednak kliknęłam w listę wycofywanych produktów, mina mi zrzedła, bo niestety znalazły się tam moje makijażowe perełki. Co prawda marka wycofuje również kilka swoich bubli, ale to nie rekompensuje mi straty mojego ulubionego tuszu do rzęs.

sobota, 21 lutego 2015

"Minimalizm po polsku" i moje pierwsze kroki w kierunku minimalizmu

Jeszcze całkiem niedawno idea minimalizmu była mi zupełnie obca. Jak można chcieć mieć mniej, skoro można mieć więcej? Czerpałam przyjemność z posiadania dużej liczby rzeczy, a także z możliwości pójścia na zakupy tak po prostu, bo akurat miałam ochotę coś sobie kupić. Czy taka postawa była niewłaściwa? Nie, na pewno nie. Dopóki sprawiało mi to radość, wszystko było w porządku.

Nie potrafię określić, w którym momencie zorientowałam się, że chodzenie po sklepach przestało mi się podobać. Chyba mniej więcej rok temu okazało się, że wcale nie cieszę się na myśl, że muszę kupić coś nowego do ubrania, bo zwyczajnie nie odczuwam już przyjemności z wizyty w galerii handlowej. Wciąż od czasu do czasu robiłam takie wypady, ale kupowałam już coraz mniej i szybko wracałam do domu.

Coraz rzadziej zaglądałam też do drogerii. Oczywiście nie przestałam nagle zupełnie kupować kosmetyków, choć pewnie mogłabym, biorąc pod uwagę moje pielęgnacyjne zapasy i kolorówkową kolekcję. Sporo rzeczy jednak rozdałam (ale mimo to nawet nie będę udawać, że blisko mi już do kosmetycznego minimalizmu!). Mam to szczęście, że ze względu na bloga, czasem dostaję od firm kosmetycznych różne nowości, dzięki czemu mogę je przetestować (co wciąż sprawia mi dużo radości) i - jeśli okażą się przeciętne - po prostu puścić dalej w świat (koleżanki są zachwycone :)).

Więcej o samej idei minimalizmu dowiedziałam się dopiero od Agnieszki z kanału nissiax83, która nagrała na ten temat kilka filmików, a w jednym z nich poleciła książkę Minimalizm po polsku. Potem spotkałam się jeszcze z wieloma dobrymi opiniami na temat tej pozycji, a na końcu dostałam ją w walentynkowym prezencie i od razu zabrałam się do czytania.

wtorek, 10 lutego 2015

KATALOG CATRICE wiosna/lato 2015 (z nowościami)

Już kolejny sezon z rzędu udało mi się dostać pełny katalog produktów CATRICE w wersji cyfrowej, więc z przyjemnością się nim z wami dzielę. Znajdują się tu wszystkie produkty, które będą dostępne w sprzedaży w sezonie wiosna/lato 2015. Oznacza to, że w środku znalazły się też nowości, które niebawem wejdą na miejsce wycofywanych produktów. Ale o tym, co wkrótce zniknie, będzie w kolejnym wpisie. Muszę przyznać, że CATRICE tym razem nieco mnie zawiodło. Mam wrażenie, że marka przygotowała wyjątkowo mało nowości, i choć pojawiło się sporo dodatkowych odcieni, to jednak całych nowych serii jest niewiele. Mimo wszystko jestem pewna, że katalog przyda wam się, kiedy będziecie planować zakupy produktów CATRICE, bo cała oferta jest w nim przejrzyjście przedstawiona wraz z cenami.

piątek, 6 lutego 2015

Najlepsze kawałki internetu #1

Jeśli miałabym określić, jakiego typu wpisy ostatnio najchętniej czytam na innych blogach, byłyby to na pewno te dotyczące organizacji czasu i te zawierające zbiór linków, które autor uznał za wyjątkowo warte uwagi. Coś podobnego publikuje już większość moich ulubionych blogerów i od dłuższego czasu planowałam zacząć wrzucać taką serię też u siebie, ale przyznaję, że zwykle po prostu zapominałam zapisać te fajne rzeczy i ostatecznie szybko wypadały mi one z pamięci. Zaczęłam jednak używać świetnego narzędzia, jakim są nożyczki aplikacji Evernote, za pomocą których dwoma kliknięciami zachowujemy daną stronę w wybranym katalogu. Dzięki temu rzeczywiście mam z czego wybierać! Zobaczcie, jakie miejsca w internecie były dla mnie ostatnio najciekawsze/najśmieszniejsze/najbardziej inspirujące.

środa, 4 lutego 2015

ABC zielonych koktajli (wybór blendera, łączenie składników, czego unikać)

Na punkcie zielonych koktajli oszalałam pół roku temu, kiedy pod wpływem chwili zamówiłam gdzieś na mieście zmiksowane połączenie rukoli, ananasa i mango. Wypiłam wszystko w ciągu kilku minut i od razu postanowiłam kupić blender, żeby móc przygotowywać podobne mieszanki w domu. Długo przeglądałam sieć w poszukiwaniu odpowiedniego urządzenia, a potem jeszcze dłużej kombinowałam z różnymi składnikami, tak żeby koktajle były naprawdę smaczne. Po drodze zdarzały mi się takie wpadki, że musiałam wylewać wszystko do ścieków, ale teraz na szczęście już wiem, co z czym najlepiej łączyć. Cały czas kombinuję i próbuję nowych smaków, ale mam już swoje ulubione mieszanki, które sprawiają, że w kilka minut mogę przygotować sobie pyszne i zdrowe drugie śniadanie.

wtorek, 27 stycznia 2015

2015 ROKIEM SPEŁNIANIA MARZEŃ

Na mojej liście rzeczy, które koniecznie muszę w życiu zrobić, od lat wysoką pozycję zajmował punkt dotyczący wieży Eiffela. W Paryżu byłam nie raz i oczywiście ten główny punkt miasta widziałam wielokrotnie, ale nigdy nie udało mi się wyjechać na sam szczyt. Co tam, nigdy nawet nie znalazłam się na pierwszym poziomie. Zawsze coś stawało mi na drodze - za pierwszym razem, czyli wtedy, kiedy bez pamięci zakochałam się w Paryżu, szkolna wycieczka po prostu nie uwzględniła tego w planie. Kilka lat później przyjechałam do Francji na trochę dłużej, ale wtedy wizyty w stolicy były szybkie i po prostu nie było czasu. Z kolei ostatnio, podczas mojej wycieczki urodzinowej w 2011, wieża była zamknięta z powodu złej pogody. Kiedy w pierwszych dniach stycznia spisywałam sobie rzeczy, które chciałabym zrobić w tym roku, w pewnym momencie zatrzymałam się przy jednym z zapisanych punktów. A potem postanowiłam działać. Chwila szperania w wyszukiwarkach lotów i hoteli i już - bilety miałam kupione. Obiecałam sobie, że 2015 będzie rokiem spełniania marzeń, a jednym z pierwszych będzie zrobienie tego, co od lat siedziało mi w głowie - cel: dostać się na sam szczyt wieży Eiffela. I choć naprawdę bardzo się cieszę na tę wycieczkę, to wcale nie jest najlepsza rzecz, jaka mnie w tym roku czeka!

piątek, 23 stycznia 2015

Invisibobble - gumki, które zmieniły moje (włosowe) życie

Lubię mieć związane włosy - to praktyczne, wygodne i często jedyne możliwe wyjście w przypadku bad hair day. Niskie warkocze są właściwie bezproblemowe, bo w najgorszym wypadku po prostu zsunie nam się z nich gumka. Gorzej jest z wysokimi kucykami czy kokami - wyglądają super, ale mnie niestety zawsze po jakimś czasie zaczyna boleć od nich głowa. O Invisibobble słyszałam dużo dobrego już od wielu miesięcy, jednak 15 zł za trzy gumki wydawało mi się ceną z kosmosu, więc długo nie mogłam się zdecydować na wrzucenie ich do koszyka. W końcu jednak postanowiłam zaryzykować i - uwaga uwaga, będzie wyznanie - KOCHAM JE prawie tak bardzo jak mojego nowego MacBooka.