sobota, 17 marca 2012

Swatches: Nowości Essence, nail colour³, 01 midnight date, 02 shopping trip in soho

Wczoraj pisałam wam o lakierowych nowościach Essence, które mnie zawiodły (klik). Na dziś zostawiłam dwa produkty z tej samej kategorii, którymi z kolei jestem mile zaskoczona.


Składają się z dwóch części (każda ma 4 ml), zostały wyprodukowane we Francji i kosztują 11,49 zł.  

Podstawowe lakiery są gęste i dobrze kryjące - wystarczy jedna grubsza warstwa. Toppery z kolei są półprzezroczyste, zawierają drobinki i flejksy. Pędzelek jest dość wąski, co odrobinę przeszkadza w nakładaniu produktu, jednak mam nadzieję, że szybko się do niego przyzwyczaję. Nietypowy kształt butelki w żaden sposób nie przeszkadza w malowaniu. Czas wysychania jest stosunkowo krótki.

01 midnight date (city that never sleeps)

Piękny, głęboki, perłowy granat. Na paznokciach nawet ładniejszy niż w butelce! Topper zawierający zielono-niebieskie flejksy czyni go jeszcze bardziej interesującym.


02 shopping trip in soho (party all night long)

Mocny, rzucający się w oczy róż. Topper trochę go przyciemnia i jeszcze bardziej wydobywa kolor. Dla niektórych to może być już za dużo (ale nie dla mnie :) ).

Z tej serii lakierów jestem naprawdę zadowolona. Zastanawiam się, którą z czterech pozostałych wersji powinnam jeszcze dokupić. Mimo, że mogą wydawać się dość drogie, według mnie są warte swojej ceny. Z pewnością toppery będę łączyć także z innymi odcieniami, ciekawe co z tego wyjdzie :)

Em

P.S. Produkt został mi przekazany do pokazania na blogu.

26 komentarzy

  1. Ja mam z tej serii brudny fiolet Boys are back in town/It's just a little crush i kolor bardzo mi się podoba, ale szczerze mówiąc mam ochotę na wszystkie lakiery z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  2. sam rozowy jest fajny ale granat jakos mi sie nie podoba...

    OdpowiedzUsuń
  3. brzydale :P poprzedni koralowy był lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Granat przypomina mi ten z limitki 50's....:)
    Lubię takie kolory...na róż może bym się nie zdecydowała, ale na ten granat kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No! Te wyglądają bardzo przyzwoicie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten granatowy wygląda fajnie. Jakoś niepozornie wyglądają te lakiery na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam fiolecik. zastanawiałam się nad tym różowym i chyba go kupię:D

    OdpowiedzUsuń
  8. podoba mi się róż :) muszę w końcu odwiedzić naturę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ten różowy prześliczny jest :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ten granatowy wygląda super:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ten malinowy kolor jest bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Midnight Date looks so good, I want it!!

    OdpowiedzUsuń
  13. właśnie zastanawiam się nad kupnem chociaż jednego s tej serii, ale nie wiem które kolory wybrać ;-)Ten malinowy jest ciekawy

    OdpowiedzUsuń
  14. Różowa wersja bardziej przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mam pytanko : co oznacza słowo swatches,bo nie mam bladego pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
  16. @Anonimowy, swatches oznacza swatche :D

    OdpowiedzUsuń
  17. a swatche,w jakim znaczeniu ?

    OdpowiedzUsuń
  18. @Anonimowy, w takim jak widać we wpisie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Granat nie dla mnie. Róż ok:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Widziałam ten granat i wydał mi się podobny do tego: http://eteleport.blogspot.com/2012/01/notd-essence-colour-go-78-blue-addicted.html, ale u Ciebie na zdjęciach wygląda jednak inaczej :) Róż fajny, spodobały mi się takie neonowe kolory :)
    Pozdrawiam, Yenn

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajnie ten granat wygląda. Ja mam zielony-też jest piękny-sam i z drobinkami też:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten róż bardzo fajny :) Granat mi się nie podoba...

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Bardzo chętnie je czytam i odpowiadam na każde pytanie! Proszę, nie spamuj jednak - nie zapraszaj do siebie i nie podawaj linka do swojego bloga. Znajdę go w Twoim profilu! Dziękuję.