środa, 30 maja 2012

Najciekawsze nazwy kosmetyków w mojej kolekcji, cz. I

Zdarzyło wam się kiedyś kupić kosmetyk tylko dlatego, że miał uroczą nazwę? Mnie jeszcze nie, choć byłam bardzo blisko kiedy zobaczyłam lakier Catrice Iron Mermaiden. Niestety jak na złość odcień w ogóle mi się nie podobał, więc ostatecznie odpuściłam. 

Nie zmienia to jednak faktu, że ciekawa nazwa dodaje produktom smaczku, a mi często poprawia humor :) Przejrzałam więc swoją kolekcję i wybrałam te, które lubię najbardziej. Wpis podzieliłam na dwie części: dziś będą kosmetyki do oczu i twarzy, następnym razem te do ust i lakiery do paznokci.

Na końcu notki zamieściłam ankietę. Ciekawa jestem, która nazwa będzie cieszyć się największą popularnością.


Essence Bondi Beach gel eyeliner 03 BBC All Night Blue

Essence Crazy About Colour eye pencil 03 Addicted To Blue

Essence Crazy About Colour eye pencil 05 Crazy About Green

Catrice Absolute Eye Colour mono eyeshadow 170 Don't Drink And Dive
Catrice Absolute Eye Colour mono eyeshadow 500 Hip Hop On The Tree Top

Essence Crystalliced liquid eyeshadow 03 Ice Crystals On My Window

Catrice Intensif' Eye wet&dry shadow 050 Lunch At Tiffany's

Essence gel eyeliner 01 Midnight In Paris

Essence Metallics quattro eyeshadow 01 Nothing Else Metals

Too Faced Naked Eye eyeshadow collection Pillow Talk

Essence Circus Circus longlasting eyeshadow 02 Raise The Curtain For...

Essence kajal pencil 20 Scream Green

Essence Go Snow cream to powder blush 01 Snow Bunny

Essence long lasting eye pencil 14 Think Khaki!

Essence Cute As Hell blush 01 Wawawawooo

Catrice Hidden World eyeshadow souffle C02 Yes, I Wood!

Niektóre z tych nazw mnie bawią językowo (Don't Drink And Dive; Yes, I Wood!), inne nawiązują do mojego ulubionego koloru (Crazy About Green; Think Khaki!Scream Green), piosenki (Nothing Else Metals), miejsca (Midnight In Paris), a pozostałe podobają mi się tak po prostu. A wy co o nich myślicie? Zapraszam do głosowania.


Dajcie też znać w komentarzach, czy macie wśród swoich kosmetyków jakichś ulubieńców pod względem nazw odcieni :)

Em

48 komentarzy

  1. Nothing Else Metals mnie rozwaliło :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hip Hop On The Tree Top spodobał mi sie najbardziej!:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje typy to Yes, I Wood, Wawawawooo i Nothing Else Metals (uuuuuwielbiam Metallikę...) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Essence i Catrice mają fajne te nazwy. Nothing Else Metals to jest hit :D. Catrice miało (bo chyba już wycofało) w swojej ofercie lakier, którego nazwa bardzo mi się podobała. Mówię o Hip Queens Wear Blue Jeans - ta nazwa też jest wariacją na temat tytuły piosenki :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze jakoś nie zwróciłam na to większej uwagi wcześniej. Wiem, że Essence i Catrice dominują w ciekawych nazwach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się Essence i Catrice mają świetne nazwy zresztą co się dziwić ten sam producent:)

    OdpowiedzUsuń
  7. hahaha wawawooo i dont drink and dive rządzą :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nothing Else Metals - najlepsza :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie rozwalił "cute as" hell -blush essence

    OdpowiedzUsuń
  10. faktycznei essence i catrice wygrywaja,ale essie nie pozostaje w tyle z nazwami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nothing else metals rozłożyło mnie na łopatki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze, że dałaś ankietę wielokrotnego głosowania bo bym się nie zdecydowała na jedno :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowny róż do policzków z Essence z kolekcji Cute as Hell:) Daj znać, jak się sprawuje, bo mam na niego chrapkę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam jeden bardzo stary lakier z Rimmel, piękny czerwony odcień i jego nazwa rewelacyjnie pasuje do tego konkretnego koloru: 325 HOT GOSSIP :)
    Swoją drogą, chyba nie nadaje się już do użytku, ale mam do tego lekieru ogromny sentyment i jakoś nie mogę się go pozbyć;)

    Bawi mnie też nazwa popularnego lakieru z Catrice -Apropo's Apricot, ale przyjaciółka ma podobny(też z Catrice)-Salmon&Garfunkel - nie dość, że kolor piękny to jeszcze nawiązuje do zespołu za którym przepadam^^

    OdpowiedzUsuń
  15. a mnie "don`t drink and dive" - takie z przesłaniem :D

    OdpowiedzUsuń
  16. ja mam teraz Kick Ass Concelear z Saup and glory :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cień z Catrice "Gilbert's Grapefruit" i "Welcome to Miami Peach" :)

    OdpowiedzUsuń
  18. @Kącik Madzi, sprawuje się świetnie, tylko trzeba uważać, żeby nie zrobić z siebie pikachu ;) Jeśli uda Ci się go gdzieś dorwać w rozsądnej cenie, bierz.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja ze względu na nazwę właśnie kupiłam lakier Catrice - Captain Sparrow's Boat, kolor mi się średnio podoba ale nazwa jak dla mnie kapitalna a że w/w lubię musiałam mieć.
    Zgadzam się z poprzedniczkami Essence i Catrice mają świetne nazwy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Iron Mermaiden mnie rozbroiło :)) A zagłosowałam na Tiffany'ego, w nawiązaniu do ulubionego filmu.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nothing else metals - świetna gra słów :)

    W ogóle Cosnova ma pomysły :)
    Lubię nazwy kredek spod ich szyldu: Teddy i Hot Chocolate :)

    MAC również ma sporo ciekawych nazw kolorów :)

    anibiaa

    OdpowiedzUsuń
  22. kosmetyki catrice mają fajne nazwy;p
    szczególnie z tych co posiadam podobają mi się dwie nazwy lakierów do paznokci: Hip Queens Wear Blue Jeans!
    oraz I Wear My Sunglasses At Night.

    OdpowiedzUsuń
  23. co do piosenek - kupiłam podwójny lakier essence ze względu na nazwę "boys are back in town" :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Essence i Catrice miewają zabójcze nazwy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ku'Damm - Catrice LE Berlin Collection
    Flower Power - essence LE blossoms etc...
    090 like my high heels - CATRICE ultimate colour
    Bark - Sleek au naturel

    Chyba to jest twórcze nazewnictwo. :]

    OdpowiedzUsuń
  26. lakier H&M blue my mind :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja też lubię fajne nazwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zagłosowałam na Wawawoo, chociaż głośno było - i nadal jest o różu Cute as hell, to nie wiedziałam nawet, że ma taką nazwę! :D Nothing else metals też mam, poza świetną nazwą - świetna paletka! Pillow talk to też pomadka z MACa :)

    OdpowiedzUsuń
  29. hehe wiedziałam że wyniki będą właśnie mniej więcej takie ;) nothing else metals i don't drink & dive to też moi ulubieńcy z nazwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. zupełnie nie zwracam uwagi na nazwę koloru.. często dowiaduje się o niej przy okazji tworzenia wpisu na bloga

    OdpowiedzUsuń
  31. Najbardziej podoba mi się: "Don't Drink And Dive" :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja też bardzo lubię, jak producent nie poprzestaje tylko na numerku, ale nadaje nazwę każdemu kosmetykowi i jego odcieniom :) A jeszcze jeśli mają do tego "smykałkę" tak jak np. Catrice, to od razu chętniej sięga się po taki produkt :]

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo ciekawe te nazwy. Ja na przykład mam róż z co nazywa się Różane Omdlenie :))

    OdpowiedzUsuń
  34. Ależ fantastyczny pomysł na wpis! Dzięki wielkie, bawiłam się świetnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Raczej na nazwy nie zwracam uwagi, ale na urocze opakowanie już tak :) Jestem estetką i czasem to wygląd kosmetyku decyduje ostatecznie czy kupię go czy nie :P

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie wyroznilam sie szczegolnie bo zaglosowalam na nothing else metals :)
    Jednak moja calkiem ulubiona nazwa jest inna, nie ma jej u Ciebie, Pimp my schrimp, to dla mnie najlepsza nazwa ever :)

    OdpowiedzUsuń
  37. stawiam na Nothing Else Metals.. mam ogromny sentyment do tej piosenki :) nazwy boskie! uwielbiam kosmetyki o fajnych nazwach, tak jak OPIki czy MACzki :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Przeczytaj kiedyś nazwy cieni Meow, na pewno sie uśmiejesz :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Pierwszy lakier OPI kupiłam ze względu na kolor - do tej pory mój ulubiony. Ale nazwę też ma świetną - A Good Man-darin Is Hard To Find :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Mój ulubieniec to bordowy lakier z którejś ze Zmierzchowych LE o nazwie Thirsty! Idealnie dobrane imię :)

    OdpowiedzUsuń
  41. @Saay, ten lakier będzie w kolejnej części! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Zapomniałam wspomnieć oczywiście o całej niemieckiej kolekcji OPI:
    My Very First Knockwurst
    Don’t Pretzel My Buttons
    Berlin There Done That
    Dont Talk Bach to Me
    Nein! Nein! Nein! OK Fine!
    Schnapps Out of It
    Suzi & The 7 Dusseldorfs
    Every Month is Oktoberfest
    Unfor-greta-bly Blue
    Deutche You Want Me Baby
    Danke-Shiny Red
    German-icure by OPI.

    Szczególnie Nein! Nein! Nein! OK Fine! po niemiecku po prostu JAEIN ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. @Saay, nazwy byłyby super, tylko ja nie znoszę niemieckiego :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie, absolutnie nie mówię, że niemiecki jest ładny ;) Jak go używam na co dzień to go nie słucham, bo się w ogóle nie skupiam na jego brzmieniu, a jak go jednak posłucham jak muzyki to olaboga! A Niemiec mówiący po polsku? Jakby kwadratami pluł :D Nein, nein, nein! OK Fine! :)

    OdpowiedzUsuń
  45. @Saay, hahaha, świetne porównanie, uśmiałam się :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Lubię ciekawe nazwy, szczególnie jeśli to taka gra słów :)

    OdpowiedzUsuń
  47. ja jestem chyba odmiencem bo na nazwy w ogole nie zwracam uwagi, nawet ich nie czytam. opakowania tez nie maja dla mnie znaczenia, nigdy bym nie kupila czegos tylko dlatego ze ma ladne opakowanie badz nie kupila dlatego bo ma brzydkie. jak dla mnie liczy sie jedynie zawartosc a opakowanie to dodatek bez wiekszego znaczenia ale wiadomo jesli jest ladne to jest przyjemniej :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Bardzo chętnie je czytam i odpowiadam na każde pytanie! Proszę, nie spamuj jednak - nie zapraszaj do siebie i nie podawaj linka do swojego bloga. Znajdę go w Twoim profilu! Dziękuję.