sobota, 25 sierpnia 2012

(nowość, swatche) essence colour arts pigments, 18 little mermaid

Pamiętam, że kiedy pierwszy raz zobaczyłam zapowiedź serii essence colour arts, bardzo spodobał mi się duży wybór odcieni. Po jakimś czasie emocje trochę opadły, pooglądałam też różne swatche w internecie i mimo, że wciąż wiele kolorów mi się podoba, jednak nie wykupię ich wszystkich :)







Pigmenty mają 1,4g, zostały wyprodukowane w Polsce, są ważne 6 miesięcy od otwarcia (ciekawe, czemu tylko tyle...) i kosztują 10,99 zł.





Opakowanie jest dość małe, ale praktyczne. Jeśli lekko nim wstrząśniemy, przez dziurki wydostanie się odpowiednia ilość produktu, dlatego ja swoją naklejkę ochronną wyrzuciłam od razu do kosza. 



essence colour arts pigments 18 little mermaid - dwie warstwy


Mój odcień, czyli 18 little mermaid, to niebieski ze srebrnymi drobinkami. Muszę przyznać, że pigmentacja jest naprawdę dobra, zwłaszcza jeśli produkt nakładamy na mokro (ja robię tak zwykle ze wszystkimi sypkimi cieniami, bo wtedy mniej się osypują). Pigment równomiernie nakłada się na powiekę, nie tworzy placków, łatwo się rozciera, a kolor jest wyrazisty. U mnie po kilku godzinach zbiera się w załamaniach powieki, ale baza rozwiązuje ten problem.



Do zdjęć pigment nałożyłam na sucho, palcem, jedynie przy dolnej powiece pomagając sobie pędzelkiem. A teraz wyobraźcie sobie, jaki efekt można uzyskać, aplikując wcześniej bazę i wzmacniając kolor wodą. Przy robieniu kolorowych makijaży na pewno sprawdzi się świetnie.

Producent zapewnia, że pigmentów używać możemy także na inne sposoby. Żeby uzyskać ładny efekt na paznokciach, trzeba jednak zużyć dużo produktu, robi się bałagan, a i tak ostatecznie byłoby lepiej, gdybyśmy po prostu pomalowali je zwykłym lakierem. Możliwe, że efekt byłby ładniejszy przy innych odcieniach, jednak raczej nie będę próbować. Na usta pigment nakłada się tak jak każdy inny sypki cień, czyli trzeba się trochę namachać, ale efekt jest. Dla mnie te pigmenty to po prostu sypkie cienie do powiek, w tej roli spisują się najlepiej.

Uważam także, że nie warto wydawać pieniędzy na akcesoria z serii colour arts. Bazy do ust, oczu i paznokci spokojnie możemy zastąpić produktami, które już mamy, małe plastikowe słoiczki mają bardzo wygórowaną cenę (5,99 zł) i jedynie aplikator trochę mnie kusi (nie mam takiego, a myślę, że dobrze by się sprawdził do nakładania pigmentów na powieki).

Mam ochotę na jeszcze przynajmniej kilka odcieni, ale nie wiem, czy się na nie zdecyduję. Mimo całego uznania dla efektu, jaki można uzyskać za pomocą pigmentów, i tak wiem, że częściej będę sięgać po wygodniejsze cienie prasowane. Ostatecznie jednak zdecyduję dopiero w sklepie, więc kto wie... :)

Inne wpisy o jesiennych nowościach essence:
stay all day, long lasting eyeshadow 08 the magic must go on
colour&go nail polish, 107 naughty and pink!
multi action, waterproof mascara

Em

P.S. Produkt został mi przekazany do pokazania na blogu.

34 komentarze

  1. Konkretny ten niebieski.
    I faktycznie dziwne z ta data przydatnosci do spozycia :/ Za Chiny Ludowe bym w pol roku pigmentu nie zuzyla.

    OdpowiedzUsuń
  2. wiadomo kiedy konkretnie pojawią się w sklepach?

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny odcień, pokaż go kiedyś na bazie i na mokro w makijażu;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, polecam czyste pigmenty mineralne z serwisu www.kolorowka.com - mają ważność do wyczerpania, bo w składzie mają tylko minerały, więc żadne bakterie się w nich nie rozwijają, nawet jeśli wsadzisz tam brudny palec i pogmerasz :P Jak dla mnie - jedyne pigmenty warte uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolor jest piękny, przyznaję :)
    Ja jednak nie miałabym odwagi nałożyć go na powieki.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Kamila, w niektórych już się pojawiły (wybrane Douglasy i Super-Pharm), więc trzeba co jakiś czas zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta pigmentacja jest bardzo pozytywnym zaskoczeniem, po eksperymencie z pigmentami Kobo bałam się właśnie "plackowania" i bladego koloru... Pewnie skuszę się na jeden czy dwa odcienie, ale też jednak wolę prasowane cienie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa jestem tych produktów (:

    OdpowiedzUsuń
  9. śliczny ten kolor :D Ciekawe jak by wyglądał na ustach :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie one nie kuszą bo cieni i tak nie używam takich, a lakiery moge kupić taniej, więc jeśli o mnie chodzi prawie na pewno nie skuszę się na nic z tej kolekcji.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajne te pigmenty, możliwe, że zakupię ten złoto- beżowy i poeksperymentuje :)Ten kolor też jest fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie jak zawsze nie ma nowości essence, sliczny ten pigment!

    OdpowiedzUsuń
  13. @Arsenic, dziękuję, ale jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do minerałów... zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ładny kolor.. taki wyraźny :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetna pigmentacja, bardzo zachęcająca, ale nie jestem fanką sypkich cieni i to już się chyba nie zmieni...

    OdpowiedzUsuń
  16. jeszcze nie jestem na tyle odważna aby sięgnąć po cienie sypkie..., ale pigmentacja rzeczywiście zachwycająca :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda ciekawie, choć kolor zupełnie nie dla mnie, ale chętnie zerknę na inne kolorki:)

    OdpowiedzUsuń
  18. wyglada fajnie;) moj ulubiony kolor :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja miałam ochotę tak samo jak Ty, na wiele kolorów, ale jak zobaczyłam w internecie to jakoś emocje opadły. Zobaczę też na żywo, może się na coś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. odnośnie pigmentów... czy dodanie ich do bezbarwnego lakieru sprawi, że będziemy mieć lakier w tym kolorze? :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj nie niebieskiego to ja nie cierpię:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też wolę prasowańce, raczej się nie skuszę, chyba, że dopadnie mnie nagła, bliżej nieokreślona chęć posiadania ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale piękny kolor byłby do kresek :)

    OdpowiedzUsuń
  24. @a twist in my story., tak jak pisałam, teoretycznie tak, ale efekt jest według mnie niewarty zachodu.

    OdpowiedzUsuń
  25. ja nie lubię siebie w niebieskich cieniach, ale fakt - trzeba przyznać że wyrazisty, ładny pigment ma. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Śliczny kolor i ładnie wygląda na powiece :)

    OdpowiedzUsuń
  27. z pewnością skuszę się na pigment pomarańczowy i ten cudowny brokat

    OdpowiedzUsuń
  28. A może do czegoś takiego by się nadawało? http://media-cache0.pinterest.com/upload/223350462739631956_hibxqCvI_f.jpg

    OdpowiedzUsuń
  29. @Nika., nie bardzo wiem o co chodzi w tym zdjęciu... Ktoś po prostu pobrudził sobie pigmentem palce, czy to ma jakiś głębszy sens?

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja lubię pigmenty MAC. Mam kilka ''moich'' kolorów. Na te z Essence raczej się nie skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  31. @Bella, jakie pigmenty MAC mogłabyś polecić?

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Bardzo chętnie je czytam i odpowiadam na każde pytanie! Proszę, nie spamuj jednak - nie zapraszaj do siebie i nie podawaj linka do swojego bloga. Znajdę go w Twoim profilu! Dziękuję.