piątek, 25 października 2013

Lakierom CATRICE już dziękujemy

CATRICE to bardzo dobra firma, ale jakoś nigdy nie przekonałam się do ich lakierów do paznokci. Jeden z odcieni kupiłam tuż po tym, jak w Krakowie pojawiła się pierwsza szafa. Rozczarował mnie tak bardzo, że potem już nawet nie myślałam o przetestowaniu kolejnych. Jakiś czas później wprowadzono te lakiery w nowej odsłonie, z nowym pędzelkiem, nową formułą i podobno miały być lepsze. Wciąż nie byłam jednak przekonana, więc dopiero niedawno nadarzyła się okazja do wypróbowania drugiego i chyba ostatniego dla mnie lakieru CATRICE.

Lakier ma 10 ml, został wyprodukowany w Luksemburgu, jest ważny 36 miesięcy od otwarcia, kosztuje 10,49 zł i jest dostępny w 40 odcieniach.
Testuję też te perełki na paznokcie z essence, ale o tym będzie innym razem :)
Testowany przeze mnie lakier ma piękny odcień brudnego różu i nosi nazwę 01 Fuchsiarama. Nałożenie go na paznokcie to męczarnia - ma niewygodny, mało precyzyjny pędzelek, a sam lakier jest glutowaty i strasznie smuży. Na zdjęciu nie widać tego tak bardzo, bo jak zwykle przykryłam wszystko top coatem, ale mówię wam - efekt nie jest wart takiego wysiłku. Lakiery CATRICE mają co prawda przepiękne kolory i fantastyczne, oryginalne nazwy, ale za taką cenę na pewno można znaleźć coś o wiele lepszego.

Dwa razy się przejechałam i pewnie już więcej nie zdecyduję się na żaden lakier tej marki. Ciekawe, jakie wy macie z nimi doświadczenia?

Em

P.S. Lakier znalazł się wśród materiałów prasowych, które otrzymałam podczas konferencji.

52 komentarze

  1. Może to kwestia odcienia... Mam 27 The Pinky And The Brain i baaardzo go lubię - jest przyjemnie rzadki (wciąż, po ponad roku), szybko wysycha, ma dobre krycie i fajny, szeroki pędzelek. Jutro lecę do Hebe po kolejne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam 3 lakiery tej firmy i każdy z nich był dokładnie taki jak opisujesz- smużył niemiłosiernie, a malowanie nim było koszmarem. Nigdy więcej nie kupiłam kolejnego i nie zamierzam. Z kolei brokatowe topy mają ok.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam jedną miętę z Catrice, i faktycznie, rewelacji nie ma ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. @Pyra z Bzikiem, u mnie dwa zupełnie różne odcienie zachowywały się tak samo :( Tyle że oba były kremowe, może inne wykończenie spisałoby się lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Beauty_Station, brokatowe topy rzeczywiście są bardzo ładne, sama mam na nie ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam kilka lakierów catrice i wszystkie poszły w świat. stwierdziłam, że już nie mam ochoty użerać się już z formułą i z pędzelkiem i z faktem, że trzymają mi się 2 dni. teraz wolę zaoszczędzić i kupić sobie kolejnego esiaka :D

    OdpowiedzUsuń
  7. @Ayashi, esiaki górą, zdecydowanie! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Prezentuje się ślicznie, ale szkoda że się nie sprawdził ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. @Kejt, niestety tylko na zdjęciu, a bez topa to już w ogóle byłaby masakra :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Mialam dwa lakiery catrice i już wiecej nie chce. Jak dla mnie to niestety kiepskie jakosciowo:(

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja z kolei mam jeden lakier Catrice, z którego jestem nieziemsko zadowolona (stara edycja) i jeden z kolekcji Nude, ten jest mordęgą - nałożyć go równomiernie graniczy z cudem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale mój też jest kremowy, chyba już tą "nową" formułą :) Po komentarzach wnioskuję, że to jednak mi trafił się wyjątkowo szczęśliwy lakier, a nie Tobie pechowy.

    OdpowiedzUsuń
  13. @Pyra Z Bzikiem, wiem, że są osoby, którym te lakiery odpowiadają, ale ja już raczej nie będę ryzykować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja jestem z nich zadowolona :) jedynie żółty jest problematyczny, choć żółtki dla mnie ogólnie są ciężkie w obsłudze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam 5 albo 6 kolorów i są ok. Długo schną, ale poza tym nie widzę wad.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie też nie po drodze z lakierami Catrice, jakoś nie potrafię sobie z nimi poradzić. Zazdroszczę bardzo dziewczynom, które potrafią pomalować paznokcie każdego rodzaju lakierem.

    OdpowiedzUsuń
  17. mam bardzo podobne odczucia odnośnie tych lakierów. Kolory są piękne, ale aplikacja to prawdziwa męczarnia

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam kilka topów Catrice, z różnych limitek i bardzo je sobie chwalę :) Za to zwykłe lakiery to dziadostwo... U mnie zupełnie się nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że taki niefajny, bo kolorek śliczny :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zastanawiam się czy to nie znowu wina otwierania lakierów w drogeriach i zbyt podgrzanych szafek.
    Ale tak czy inaczej jak się dwa razy nacięło na jakąś firmę to mu się odechce.

    Tęsknie za lakierami multi dimension, szczególnie tymi starymi wersjami sprzed paru lat. Tak właśnie ze 6 lat temu szło się do natury i kupowało ładną czerwień za parę zł, która dobrze się rozprowadzała i była całkiem trwała.

    OdpowiedzUsuń
  21. @Alena, na pewno nie tym razem, bo mój lakier jest "prosto z taśmy".

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam Don't tell mademoiselle i Karl says tres chic i oba są niezłe, nie mam w sumie żadnych zastrzeżeń.

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam jakiś lakier od Catrice raz,ciemna złocista zieleń,ale nie zwalił mnie z nóg...wolę inne firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. To wina paznokci nie lakieru. Masz za miękkie. Moje są baaaardzo twarde i lakier zmywam tylko dlatego, że skórki odrastają.

    OdpowiedzUsuń
  25. @Anonimowy, ale chyba nie piszesz o tym, że lakier smuży, co? Bo o trwałości nie napisałam tu ani słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Słyszałam na ich temat wiele opinii podobnych do Twojej i nawet nie ryzykuję - po prostu ich lakiery omijam ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. kolory mają świetne, ale podzielam Twoją opinię

    OdpowiedzUsuń
  28. Chyba lepiej zainwestować w lakiery z Bell ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. @axi_1099, też tak myślę. Bell zbiera dużo lepsze recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  30. miałam 2 albo 3 lakiery z Catrice i nie byłam z nich jakoś zadowolona ;/

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja mam jeden czy dwa lakiery z tej firmy i jedyny problem jaki z nimi mam to wypadające włoski :/

    OdpowiedzUsuń
  32. Wierzę, że te lakiery to może być lipa. Jeśli chodzi o ten przedział cenowy to już wolę Essence ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja mam z catrice jeden lakier i zarówno pędzelek jak i konsystencja są dla mnie prawidłowe :D także nie wiem od czego to zależy;>

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo narzekam na lakiery Catrice ze stałej oferty. Dla mnie tragedia - smużenie, długie schnięcie, słaba trwałość. Za to niektóre odcienie z limitek są naprawdę dobre, np. lakiery z kolekcji Cucuba :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie mam żadnego.
    Jak widać, nic nie tracę.

    OdpowiedzUsuń
  36. U mnie lakiery Catrice również się nie sprawdzają... ;/

    OdpowiedzUsuń
  37. Chyba dużo zależy od konkretnego koloru i jego formuły, bo mnie trafiały się całkiem przyzwoite, chociaż staram się kupować je na promocjach, bo jednak nie są najtańsze.

    Ostatnio przeglądając szafę Cartrice i Essence zastanowiła mnie jedna rzecz - z jednej i drugiej zniknęły żelowe eyelinery... Mam nadzieję, że nie zostały wycofane, bo to moje ulubione eyelinery i nie wiem, co mogłoby je zastąpić, biorąc pod uwagę ich świetną jakość i niewysoką cenę!

    OdpowiedzUsuń
  38. Lakiery firmy Catrice mi równiez serca nie skradły ;/

    OdpowiedzUsuń
  39. a u mnie lakiery z Catrice całkiem nieźle się sprawdzają, nie wiem od czego to zależy:)

    OdpowiedzUsuń
  40. A ja właśnie mam jeden jedyny lakier z Catrice w mojej kolekcji i... Jestem z niego baardzo zadowolona, kolor choinkowej zieleni z drobinkami. Do pędzelka się przyzwyczaiłam, ale nawet po roku nie smużył ~~

    OdpowiedzUsuń
  41. Żeby nie wiem jaki kolor był piękny, cudowny, to po niego nie sięgnę. Nie lubię lakierów Catrice bo są glutowate, mają fatalny pędzelek, smużą niemiłosiernie i wysychają wieki. Nie, nie i jeszcze raz nie :(

    OdpowiedzUsuń
  42. Lakiery kremowe Catrice się u mnie nie sprawdziły, za to niebieski lakier piaskowy - jakościowe cudo <3

    OdpowiedzUsuń
  43. Miałam kilka lakierów Catrice i niestety na moich paznokciach zupełnie nie chciały się trzymać, dlatego również je sobie darowałam. Szkoda, bo kolory i nazwy chwytają za serce ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. @Monika, niestety z tego co wiem, obie firmy wycofały eyelinery w żelu :(

    OdpowiedzUsuń
  45. @Panna Licho, taki odcień będzie idealny na Święta! :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Nigdy nie używalam tych lakierów i dzięki Twojej opinii- pewnie nie użyję...
    Ale niesamowicie podobają mi się te perełki na małym paznokciu. Czekam na ich recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  47. @Karolina Kołodziej, będzie wkrótce - muszę się jeszcze nimi trochę pobawić :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Droga Em! Rozumiem, że wycofują nietypowe kolory i mniej chodliwe produkty, ale nie mogę pojąć, jak można wycofać z produkcji kosmetyk może nie idealny, ale cieszący się jednak dużą popularnością... To były moje ulubione eyelinery... Dobrze, że chociaż dorwałam szary eyeliner za 4 zł na wyprzedaży starego asortymentu. Z ciężkim sercem wydałam też 32 zł na żelowy eyeliner Inglota - mam nadzieję, że się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  49. @Monika, sama nie mogę tego zrozumieć - eyelinerów CATRICE co prawda nie miałam, ale te z essence były fantastyczne. O eyelinerach Inglot słyszałam wiele opinii, że bardzo szybko wysychają, więc może zastanów się jeszcze nad czymś innym (Maybelline ma chyba dobre opinie).

    OdpowiedzUsuń
  50. Droga Em! Kupiłam na promocji fioletowy eyeliner Maybelline i pomimo, że ma piękny śliwkowy odcień, jest okropny - suchy i słabo napigmentowany, więc na czarny za prawie 30 zł już raczej się nie skuszę. Pierwsze wrażenie z używania Inglota jest ambiwalentne - jest smoliście czarny, meganapigmentowany i na razie idealnie kremowy, nie rozmazuje się, ale zaczyna się odbijać na górnej powiece (mam opadającą powiekę) znacznie szybciej niż Essence... Czyli wycofany Essence pozostaje moim ideałem :(

    OdpowiedzUsuń
  51. @Monika, no i teraz mi głupio, że poleciłam Ci ten Maybelline :( Naprawdę nie rozumiem decyzji o wycofaniu eyelinerów essence, to był prawdziwy hit i na pewno miał dobrą sprzedaż.

    OdpowiedzUsuń
  52. No niestety. Ostatnio kupiłam w promocji za 6.99 i uważam, że to stracone pieniądze. Mam cienie z Catrice i jestem zadowolona, liczyłam, że z lakierami będzie tak samo. Nic z tego. Mam odcień 04 Apropos Coco. Po pomalowaniu na środku paznokcia prawie przeźroczysto bo lakier zebrał się na bokach paznokci, Za rzadki dla mnie, nakładając go muszę baaardzo się skupić- zdecydowanie wolę Miss Sporty, Rimmel czy nawet Paese które nie są rewelacyjne (mam z serii mini me, strasznie mały pędzelek a ja malutkich paznokci nie mam)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Bardzo chętnie je czytam i odpowiadam na każde pytanie! Proszę, nie spamuj jednak - nie zapraszaj do siebie i nie podawaj linka do swojego bloga. Znajdę go w Twoim profilu! Dziękuję.