niedziela, 10 sierpnia 2014

Jedna chwila czystego szczęścia

Kiedy pokonałam kilka ostatnich metrów i stanęłam na szczycie platformy prowadzącej na plażę, wiedziałam, jaki tytuł będzie nosił mój kolejny wpis na blogu. To było to. Jedna ulotna chwila czystego szczęścia, które w tym momencie poczułam.

Kocham morze w ogóle, a polskie w szczególności. Wciąż uważam za okropną pomyłkę to, że Kraków nie leży bliżej. A najbardziej na świecie kocham właśnie to miejsce, w którym spędzałam wakacje przez całe dzieciństwo. Im byłam starsza, tym częściej wybierałam jednak inne kierunki. 
 

Więc wróciłam. Po czteroletniej przerwie. Wiele się zmieniło, ale to, co najważniejsze, pozostało takie samo. Żałuję tylko, że nie ma tu już nikogo ze wspaniałych ludzi, których w tym miejscu poznałam – oni też pewnie wybierają już inne kierunki na wakacje. Ale to nic. Mam zamiar całkowicie się zresetować i naładować akumulatory na kolejny rok. Przywiozłam tyle książek, że chyba połowę czasu spędzę na czytaniu!

A morze? Jak zwykle idealne. Zwłaszcza o poranku, kiedy na plaży jest prawie pusto.

P.S. Dziś woda ma 20 stopni!

Zapraszam do śledzenia mnie w mediach społecznościowych: facebook | instagram | bloglovin

35 komentarzy

  1. Może to dziwne, ale jeszcze nigdy nie byłam nad polskim morzem, mieszkam na południu i odległość nieco mnie przytłacza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeden dzień drogi, a wrażenia bezcenne! Koniecznie musisz kiedyś się wybrać :)

      Usuń
  2. Ja niestety nad morzem nie byłam jeszcze nigdy, ale jeśli nie nadrobię tego w te wakacje to w następne na pewno. Udanego wypoczynku i pięknej pogody!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. super zdjęcia, z przyjemnością bym się teraz ochłodziła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale ładnie tam! :)
    Jaka to miejscowość?

    OdpowiedzUsuń
  5. Też ubolewam, że Kraków nie leży bliżej morza, chętnie jeździłabym częściej!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z kolei mieszkam w woj. pomorskim i studiuję w Gdańsku, ale nigdy nie byłam w Krakowie i marzę, by w końcu tam pojechać! Wstępnie planuję zrealizować to marzenie już w przyszłym miesiącu :)

    Życzę Ci udanego wypoczynku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, na pewno Ci się spodoba! Kraków jest piękny :)

      Usuń
  7. A ja jutro muszę z nad morza wracać co Krakowa :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej miałaś lepszą pogodę od tej, którą mi zapowiadają :)

      Usuń
  8. A ja, mieszkając nad morzem żałuję, że Kraków jest tak daleko, bo go uwielbiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby Kraków leżał nad morzem, byłoby idealnie.

      Usuń
  9. Ja mieszkając w Krakowie cieszę się, ze mam bliżej do gór niż do morza. Nigdy mnie jakoś specjalnie nad morze nie ciągnęło ;)
    Ale ostatnio miałam małą wycieczkę do Słupska, Gdyni i Sopotu. Cała noc w pociągu, intensywny dzień i kolejna noc w pociągu. Po takiej wycieczce, to już dla mnie nie jest daleko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nigdy nie ciągnęło w góry, więc oczywiście mieszkam znacznie bliżej nich niż morza ;)

      Usuń
  10. Nie przepadam za polskim morzem w lecie - festiwal parawanów, panowie Jagodzianki i wszechobecny ścisk. Moje najmilsze wspomnienia znad morza, to ze zimowe, z dzieciństwa - spędziłam tam jakiś czas ze względów zdrowotnych przez dwa kolejne sezony :). Cisza, spokój, piękna woda, mało ludzi. Tylko ziąb diabelny :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy pojechać w mniej oblegane miejsce :)

      Usuń
  11. Mam nadzieję, że kiedy ja będę na urlopie woda będzie równie ciepła :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Niedawno wróciłam z 10-dniowego urlopu nad morzem, ale... mało mi! Posiedziałabym jeszcze... :(

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja rzygam tęczą na Bałtyk, zbyt blisko mam do niego ...

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam morze! Za małolata jeździłam na kolonie, ale to były fajne czasy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Poki co najczesciej i najmilej wspominam spontaniczny wypad nad morze na weekend z kolega. Byl to na prawde czysty spontan. O 15 w piatek konczylismy prace, a o 18 bylismy juz w pociagu. Niestety nie bylo bezposredniego, wiec tluklismy sie z przesiadkami. Wsiedlismy w Cieszynie, a rejs konczylismy na moim kochanym Helu gdzie dotarlismy po 9. Cala noc w pociagu. Komorki rozladowane, ladowarek brak. Wspomnienia niezapomniane. Dodam, ze byl to mrozny 21 styczen!! Ale i tak z Baltykiem sie przywitalam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekstra! Sama bym się kiedyś przejechała na taki weekend :)

      Usuń
  16. Przeprowadziłam się z gór nad morze i cały czas uwielbiam je tak samo ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też lubię polskie morze. Szkoda tylko, że pogoda tam jest taka kapryśna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morze jest dla mnie piękne niezależnie od pogody :)

      Usuń
  18. U mnie też minęło 4 lata i w tym roku powracam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przecudne zdjęcia, kocham Bałtyk i mam nadzieję, że i mnie pogoda dopisze :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałaś na prawdę śliczną pogodę - życzyłabym sobie podobnej na swój pobyt w Zakopanem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Zakopanego wybieram się we wrześniu i też mam nadzieję, że będzie ładnie :)

      Usuń
  21. Mi jak się uda to za dwa tygodnie wybiorę się na week nad morze! Dawno tam nie byłam

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie byłam 3 lata, pojechałam w tym roku i obiema rękami mogłabym się podpisać pod tym, co czułaś ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Bardzo chętnie je czytam i odpowiadam na każde pytanie! Proszę, nie spamuj jednak - nie zapraszaj do siebie i nie podawaj linka do swojego bloga. Znajdę go w Twoim profilu! Dziękuję.