poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Lipiec 2014 w zdjęciach

Na lipiec miałam bardzo dużo planów, ale prawie żaden z nich nie wypalił. Niestety nie udało mi się zgrać wszystkiego tak, żeby zorganizować i wcisnąć gdzieś jakiś zagraniczny wyjazd (a marzyła mi się Grecja), no ale trudno. W tym roku byłam już w końcu we Włoszech (przeczytaj: Trzy najpiękniejsze miejsca we Włoszech), a za kilka dni jadę do najbardziej "mojego" miejsca na świecie nad polskim morzem, gdzie mam zamiar całkowicie się zresetować i naładować akumulatory na resztę roku.

Jedynym prawdziwie wakacyjnym momentem był weekend, który pierwotnie miałam spędzić podróżując pociągiem po Polsce i zatrzymując się w Poznaniu i Toruniu. Wszystko zaplanowane, plecak spakowany, jadę w piątek o północy na dworzec, a tam okazuje się, że nie ma już biletów na ŻADEN z pociągów, którymi miałam jechać. Tak tak, zapomniałam o tym drobnym szczególe, żeby sprawdzić to wcześniej. Skoro jednak już się nastawiłam na wyjazd i miałam wolną sobotę, to wybrałam się pod Kraków, gdzie chodząc po lesie udawałam, że jestem gdzieś bardzo daleko od domu :) Tak czy inaczej było fajnie!


Jeśli miesiąc temu twierdziłam, że uwielbiam spędzać czas na swoim balkonie, to teraz sama nie wiem, jakiego użyć czasownika. Jeśli tylko jestem w domu i jest jasno/nie pada, to w 90% przypadków znajduję się właśnie tam. A jeśli w jakiś weekend postanowię jednak ruszyć się rano z domu, to pamiętam o Targu Śniadaniowym, który w soboty odbywa się w Parku Krakowskim, a w niedziele w Nowej Hucie. Pyszne, świeże produkty, którymi można się potem zajadać na trawie lub leżaku.

Spędzając na balkonie cały wolny czas trzeba się czymś zająć, a tym czymś jest zwykle czytanie książek. Do tego mrożona kawa (przeczytaj: Mój sposób na domową kawę mrożoną) i niczego mi więcej do szczęścia nie potrzeba. Polecam wam szczególnie Afrykę Nowaka Piotra Tomzy (przeczytaj: Najlepsza książka, jaką ostatnio przeczytałam) i oczywiście moją ukochaną Jeżycjadę, w której będę się pewnie zaczytywać do końca życia (przeczytaj: Poznań śladami Borejków).

Lipiec obfituje w prezenty, bo najpierw moja przyjaciółka ma urodziny (fajny papier wybrałam, co? :)), potem imieniny, a na końcu imieniny mam ja. W tym roku poza (oczywiście) wyśmienitym śniadaniem na balkonie dostałam chyba najpiękniejsze róże, jakie istnieją.

Lipiec obfitował też w blogerskie spotkania. Najpierw było blogowe śniadanie na trawie w Krakowie, na którym w końcu zobaczyłam się z Nadine z Bo ma być mrucznie, a potem mój jednodniowy wypad do Częstochowy, gdzie spotkałam się z Paulą z One little smile i Anwen, która zaprowadziła mnie na najpyszniejszą bezę w moim życiu.

Obecne temperatury nie skłaniają do uprawiania sportu, ale mimo to staram się jak najwięcej jeździć na rowerze no i grać w piłkę, kiedy tylko znajdzie się grupa osób chętnych do biegania po boisku w tym upale. Ale za to jakiego gola ostatnio strzeliłam, że też nikt tego nie nagrał! Duma mnie rozpiera ;)

Dwa ulubione miejsca tego miesiąca. Mr. Pancake w Warszawie jest idealny do zasłodzenia się na amen, choć przyznam, że chyba nie dałabym rady zjeść sama tej porcji - zawsze biorę z kimś na pół. No i do tego klocki lego, którymi można się pobawić. Najlepiej. Z kolei Hex w Krakowie to moje najnowsze odkrycie - mają zdecydowanie największy wybór planszówek! Idealne miejsce, żeby spotkać się ze znajomymi, pograć w coś i napić się piwa.

Długo przymierzałam się do zakupów w Koszulkowo, ale w końcu się zdecydowałam i mam! W ostatnich tygodniach nosiłam je na zmianę, kiedy tylko mogłam ubrać się trochę luźniej. Już planuję kolejne zamówienie, bo koszulki są świetnej jakości.

Noce i dnie na krakowskim Rynku. Kocham to miasto. I kocham słodycze.

I na koniec kawa z rowerowego baru espresso bike krążącego po Krakowie. No i jeszcze raz te róże, które wywoływały na mojej twarzy uśmiech przy każdym wejściu do domu :)

Za miesiąc spodziewajcie się tysiąca zdjęć morza, piasku i zachodów słońca!

Zapraszam do śledzenia mnie w mediach społecznościowych: facebook | instagram | bloglovin

Wybrane wpisy z lipca

27 komentarzy

  1. Marta, Marta, a może by tak "umówimy się na kawę" zamienić na konkretny termin? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem za, ale najlepiej jak już wrócę z wakacji, czyli po 24 :)

      Usuń
  2. Sympatyczny był ten twój lipiec :). Uwielbiam oglądać takie migawki z życia. Najlepiej z paczką chrupek i chusteczkami pod ręką :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Taki balkoni to coś :) Mój niestety jest mały i stoliczek nie wejdzie - na szczęście przynajmniej zmieszczą się 2 suszarki na pranie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nawet nie tyle... ;-( Ale przez to mam jakąś obsesję balkonów.
      Twój jest fantastyczny. Też bym stamtąd nie wychodziła. :-)

      Zainteresowałaś mnie tym Hexem. Jak będę w Krakowie, to muszę się tam wybrać.

      Usuń
  4. Jeśli chodzi o koszulkowo to mistrzowska jest "dziwne, u mnie działa": idealna dla każdego informatyka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jazda na rowerze fajnie chłodzi w upał...

    "Jeżycjada" - zauważyłam, że lubisz. Miałaś kiedyś avek z okładki chyba "Trygrysa i Róży"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam do tej pory, Laura to moja ulubiona postać :)

      Usuń
  6. A myślałam, że tylko ja jestem maniaczką Jeżycjady, a tu taka niespodzianka ; D <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Mc Flurry próbowałam i pokochałam !

    OdpowiedzUsuń
  8. Arbuz to mój hit lata :) Spotkanie z Paulą i Anwen musiało być świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arbuz to mój hit życia, kupuję go w całości i zjadam w ogromnych ilościach :)

      Usuń
  9. Swietne zdjecia :) Musze sie wreszcie wybrac do Krakowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten Twój balkon jest naprawdę przytulny :) Ładnie go sobie urządziłaś.
    Mój jest duuuży, ale mam za oknem ruchliwą ulicę, więc nawet moje małe świerki, stoliczki i tysiąc innych zabiegów nie uczynią go idealnym miejscem wypoczynku ;-)

    Lubię takie luźne wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Pierwszy raz w życiu miałam okazję w końcu ładnie urządzić balkon i na szczęście jest trochę oddalony od ulicy, dlatego tak na nim przyjemnie :)

      Usuń
  11. Bardzo lubię takie zdjęciowe mixy :) A mcFlurry Snickers uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej,mogłabyś napisać gdzie można zjeść taką bezę w Częstochowie ? Pozdrawiam Marta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, kawiarnia nazywa się Sweet Home& Cafe.

      Usuń
  13. Ha, akurat w lipcu też przypomniałam sobie "Nutrię...", a moja przyjaciółka zaczytywała się w "Afryce Nowaka"! :)
    Jako poznanianka, fanka Jeżycjady i imienniczka najmłodszej Pyziakówny (o przepraszam - pani Fidelisowej), zapraszam do Poznania w wolnej chwili - mogę Cię poprowadzić po Jeżycach szlakami, których nie ma nawet w "Poznaniu Borejków"... A potem wproszę się do Krakowa, bo tu nie mam z kim grać w piłkę, a uwielbiam! :D
    Pozdrawiam,
    Laura

    A, i szalenie mi się podoba papier prezentowy w potworki! *__*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę imienia! Serio! :) Teraz koniecznie muszę przypomnieć sobie "Tygrysa i Różę".

      Usuń
    2. Dzięki, miło mi, też je lubię.
      Ja aktualnie jestem na "Czarnej Polewce", jak skończę "McDusię", pewnie polecę od samego początku. Jeżycjada nigdy się nie nudzi...
      Ciekawe, kiedy wyjdzie "Wnuczka..."? Wyczytałam gdzieś, że tytułowa postać zawróci w głowie Józinkowi... Rany, Józef już w tym roku 20 lat kończy! ;)

      Usuń
    3. Rozmawiałam w maju z właścicielką wydawnictwa i mówiła, że będzie na 100% na krakowskie Targi Książki, czyli już niedługo! Nie mogę się doczekać pewnie tak samo jak Ty!

      Usuń
  14. Wspaniała wiadomość!!! Dzięki! :*
    Czyli 1:0 dla Ciebie, będziesz miała okazję zapoznać się z książką pierwsza. ;)
    Czekamy więc, czekamy z niecierpliwością...

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Bardzo chętnie je czytam i odpowiadam na każde pytanie! Proszę, nie spamuj jednak - nie zapraszaj do siebie i nie podawaj linka do swojego bloga. Znajdę go w Twoim profilu! Dziękuję.