wtorek, 23 grudnia 2014

Świąteczna edycja limitowana ESSENCE COME TO TOWN (pierwsze wrażenia i swatche)

Kto pamięta moje pierwsze posty o edycjach limitowanych essence, ręka w górę! No to dziś będzie powrót do przeszłości, bo - jak widać - w moich rękach znalazło się sporo produktów z najnowszej, świątecznej serii. W całym 2014 roku rzadko zaglądałam do drogerii, więc i siłą rzeczy limitkowy szał przestał mnie dotyczyć. Skupiłam się na zużywaniu tego, co już mam, i chyba wyszło mi to na dobre. Kiedy jednak dostałam od dystrybutora essence świąteczne życzenia z pytaniem, czy nie chciałabym pokazać na blogu paru kosmetyków z najnowszej kolekcji, po prostu nie mogłam odmówić. A kiedy otwierałam przesyłkę, przypomniało mi się to uczucie miłego podekscytowania, które kiedyś bardzo często towarzyszyło mi, gdy w szafie essence pojawiała się nowa edycja. Produkty mam zaledwie od wczoraj, ale oczywiście wszystko od razu poszło w ruch, a dziś rano udało mi się złapać nawet trochę światła i zrobić zdjęcia. Zapraszam więc na prezentację serii come to town, która jest/będzie dostępna w Naturze i Super-Pharm.


Na pierwszy ogień poszedł zestaw lakierów do paznokci o nazwie 02 got my list? (15,49 zł). Znalazły się tu dwa lakiery - ciemnozielony i różowy - oraz srebrny brokatowy topper. Gdyby tylko ten róż zamienić na czerwień, byłby to według mnie idealny świąteczny zestaw kolorystyczny. U mnie zawsze lepiej spisywały się lakiery essence z serii limitowanych, i tak też jest tym razem. Róż to odcień jakich wszędzie pełno, ale za to kryje już przy jednej warstwie, a z kolei ciemnej zieleni wybaczam konieczność nałożenia dwóch warstw, bo jest bardzo unikatowa i (zwłaszcza z nałożonym brokatowym topperem) przypomina mi choinkę.


To, co tygryski lubią najbardziej, czyli kredki do oczu. Przetestowałam już wiele tego typu produktów i uważam, że te z essence są jednymi z lepszych! Bardzo lubię zarówno serie ze stałej oferty, jak i pojedyncze odcienie pojawiające się w edycjach limitowanych. Z kolekcji świątecznej mam dwie: złotą 01 make a wish i brązowo-bordową 02 naughty or nice? (8,99 zł). Nie mam im nic do zarzucenia - są miękkie i dobrze napigmentowane. Zdecydowanie bardziej podoba mi się złotko, bo ten drugi odcień bardziej kojarzy mi się z jesiennymi niż świątecznymi makijażami.


Jestem pewna, że wiele osób, widząc ten róż, zareagowałoby słowami "o nie, nigdy w życiu". Rzeczywiście, odcień 01 is that you, santa? (9,99 zł) w opakowaniu daje wrażenie produktu, z którym łatwo można przesadzić. Jest jednak inaczej, bo mimo wściekle czerwonego koloru, róż jest bardzo słabo napigmentowany (do swatcha nałożyłam kilka warstw). Ma miękką konsystencję inspirowaną prawdopodobnie słynnymi Bouncy Blushes Maybelline. Nie jest to mój faworyt, w takiej odcieniach niestety mało kto wygląda korzystnie i u mnie efekt przypomina niezdrowy rumieniec. Myślę, że drugi, fioletowy odcień wygląda na policzkach ładniej.


Do paletek cieni 01 make a wish i 02 naughty or nice? (11,99 zł) podchodziłam z bardzo dużym dystansem. Kilka lat temu miałam styczność z poczwórnymi cieniami ze stałej oferty i nie wspominam tego dobrze - bardzo słaba pigmentacja, duże drobiny. Tym bardziej pierwszy kontakt z tymi paletkami bardzo mnie zaskoczył. Marka musiała całkowicie zmienić formułę tych cieni, bo teraz są zdecydowanie bardziej miękkie, a ciemniejsze odcienie mają naprawdę niezłą pigmentację (na swatchach widzicie efekt po jednym przejechaniu palcem po skórze). Nie do końca trafiają do mnie te połączenia kolorystyczne (dodatkowy minus za to, że w obu wersjach znajdują się dwa te same cienie), ale myślę, że to byłby fajny prezent świąteczny dla nastolatki, która dopiero zaczyna przygodę z makijażem.


I na koniec gwóźdź programu, czyli szminka w odcieniu 02 wrapped in pink (9,99 zł). Początkowo w ogóle nie byłam do niej przekonana, ale już po pierwszym nałożeniu jej na usta zmieniłam zdanie. Jest mocno napigmentowana, więc trzeba się trochę namęczyć, żeby ją równo zaaplikować, ale efekt jest tego warty. To będzie mój kolor podczas tegorocznych świąt!

Chciałabym jeszcze zwrócić waszą uwagę na cudowny choinkowy top z tej edycji limitowanej, którego niestety nie mam, ale swatche możecie zobaczyć na blogu Kosmetycznie i nie tylko.

Koniecznie dajcie znać, czy już coś macie z tej edycji i jak wam się ona podoba. Jak zawsze mam nadzieję, że na coś was skusiłam :) W porównaniu kilkoma poprzednimi seriami limitowanymi, ta naprawdę daje radę.

Zapraszam do śledzenia mnie w mediach społecznościowych: facebook | instagram | bloglovin

57 komentarzy

  1. a pokażesz ją na ustach? Z pewnością pójdę po kredki :) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mi się uda zrobić zdjęcia, będzie osobny wpis o tej szmince :)

      Usuń
    2. a możesz to zrobić szybko? bardzo mnie ta szminka zainteresowała, ale ta limitka niedługo zniknie, więc fajnie by było jeszcze zdążyć

      Usuń
    3. Tak, zrobię je jutro/właściwie to już dziś. Będzie albo osobny wpis, albo dorzucę zdjęcie do tej notki, więc wpadnij na bloga wieczorem.

      Usuń
    4. Dziewczyny, nie udało mi się zrobić idealnych zdjęć, więc postanowiłam to, co wyszło, dorzucić do tego wpisu. Szminka jest bardzo kryjąca i ma takie wykończenie jak na zdjęciu, ale na żywo zdecydowanie bardziej wybijają się fioletowe tony typu "przed chwilą zjadłam borówki". Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam w zakupowej decyzji :)

      Usuń
  2. Posiadam oba zestawy lakierów z tej limitki - cudne kolory! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam tę limitkę w "mojej" Naturze w Gdańsku, ale dwóch produktów które mnie interesowały (szminek oraz różu w zaprezentowanym przez Ciebie odcieniu) nie było... ale poza nimi mieli wszystko :P Takie "szczęście", może następnym razem będę miała go więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja znam tę sytuację, kiedy idę coś kupić w konkretnym odcieniu i są wszystkie pozostałe tylko nie ten...

      Usuń
  4. Pamiętam ten szał co limitkę ;) Ja zresztą też kiedyś dużo więcej kupowałam ;p Ale te 2 kredki do oczu chętnie bym przygarnęła ;) No chyba, że ktoś chciałby mi przysłać całą limitkę, to wtedy wiadomo, nie pogardziłabym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba nie ma produktu, który nie przypadł mi do gustu. Bardzo wpadła mi w oko złota kredka , mam nadzieję , że po świętach jeszcze ją dostanę :--)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze się nie mazałam pomadka ale kolor ma obłędny <3 Martuś dzięki za blogowiilię - cmooook

    OdpowiedzUsuń
  7. ja, ja pamiętam! *podnosi rękę do góry* jak jeszcze nie miałam bloga to zawsze zaglądałam do Ciebie poczytać o nowościach Essence i Catrice :D
    złota kredka jest fajna, no i ta pomadka! kolor mi się podoba, chociaż nie jestem do końca przekonana, czy to "mój" odcień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Fajnie, że czytasz bloga od początku :)

      Usuń
  8. mnie jakoś marka essence ostatnio wcale nie zachwyca i nic a nic nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam mega ochotę na kredki i szminki i cienie.. ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Podnoszę rękę, bo pamiętam dobrze Twoje nowości z Essence, które obserwowałam z wypiekami na twarzy :D
    Kredeczki wydają się bardzo fajne, ja z Essence przerzuciłam się jednak na niemieckie p2 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P2 też fajne, ale niestety nie mam dostępu do tych produktów.

      Usuń
  11. Metaliczne kredki są świetne!

    OdpowiedzUsuń
  12. Spodobały mi się kredki i szminka :) Cienie jakieś takie liche jeśli chodzi o kolory....
    Chciałabym zobaczyc tę szminkę w akcji ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ooo tak pomadka to zdecydowanie mój kolor, ale reszta jakoś nie zachwyca ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ładne kosmetyki, fajna jest ta świąteczna kolekcja :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak Cię zaczęłam obserwować to pamiętam, że strasznie mi się nie podobał motyw Twojego bloga (pewnie dlatego że tyle zieleni było, a ja z zielonym to tak nie bardzo), ale czekałam na te nowości, więc przetrzymałam i nie żałuję! :)
    Byłam dzisiaj w dwóch naturach... w jednej wymiotło prawie wszystko, w drugiej były cienie, lakiery i kredki, a mnie ta pomaaadka kusiła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja na przykład lubię zielone blogi, ale to co mnie irytowało przez LATA to brak możliwości odpowiedzenia na czyjś komentarz - wszystkie dodawały się jak leci... Odkąd to się zmieniło mogę wybaczyć wszystko :D

      Usuń
    2. Dziewczyny, bardzo was przepraszam, że tak długo zbierałam się do zmiany szablonu. Wyobrażam sobie, jakie to musiało być męczące! Ale bardzo cieszę się, że byłyście i jesteście :)

      Usuń
    3. Daj spokój, zostałyśmy dla treści, a tę wypracowałaś sobie sama :) Najważniejsze, że jest tu teraz tak pięknie i przejrzyście, a treść trzyma poziom ^^ Wesołych Świąt, Em!

      Usuń
    4. Ooo! O komentarzach totalnie zapomniałam, tak to był powód mojego niekomentowania :D
      Jak widac warto było czekac ;)

      Usuń
    5. Cieszę się, że było warto :D

      Usuń
  16. Patrzę skąd mam od Ciebie tyle wejść :*

    Mam też tą pomadkę ma świetny kolor i jej konsystencja jest bardzo fajna, taka masełkowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten top jest genialny, musiałam go podlinkować :)

      Usuń
  17. Poleciałam ostatnio po bordowa kredke i nie było akurat jej, zielona i złota były :d swoją droga, ten bordowy cień z paletki ciekawie wygląda

    OdpowiedzUsuń
  18. najlepszy brokatowy topper i ten róż do policzków :) choć w opakowaniu wygląda okropnie, to na skórze daje ładny efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lakiery ładne, w idealnej kompozycji na święta :-) Ja w te święta również stawiam na podobny róż na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cienie bardzo ładne. A tym różem chętnie bym się pobawiła, zaciekawił mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. szminka spoko a reszta bez szału;

    OdpowiedzUsuń
  22. Szminka wygląda zachęcająco, z pewnością powiększy moją kolekcję pomadek:)

    OdpowiedzUsuń
  23. cienie i pomadka mi się podobają

    OdpowiedzUsuń
  24. Widziałam tą limitkę przed Świętami w Naturze, też dodałam o niej wpis :) Najbardziej spodobała mi się złota kredka, po którą pędzę jak tylko znowu otworzą drogerię :) Szminka prezentuje się u Ciebie super, choć coś czuję, że na żywo efekt jest jeszcze intensywniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Cześć:) Nominowałam Cię do liebster blog award. Szczegóły tutaj :) http://aniascollection.blogspot.co.uk/2014/12/nominacja-do-liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  26. Kupiłam obydwie szminki z tej limitki i uważam, że są świetne :) Myślałam, że będą motowe, ale i tak nie jestem zawiedziona - fajna pigmentacja i całkiem niezła trwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  27. zawsze lubiłam do Ciebie zaglądać i czytać o limitkach, szczególnie tych z Essence :D z tej zaciekawiły mnie lakiery i ta szminka.. szkoda,że nie zwróciłam na nią uwagi kiedy byłam w tym tygodniu w Naturze i była pełna limitka.. może jeszcze się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Lakiery wyglądają ciekawie dla mnie.

    Szczęśliwego 2014!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, choć zostały już tylko 4 dni :D

      Usuń
  29. Kiedyś na spotkanie blogerek otrzymalysmy całą kosmetyczke produktów tej firmy <3 od tego momentu jestem nimi zachwycona! Szczególnie przypadły mi do gustu brokatowe lakiery. Gorzej jednak ze zmyciem ich :-D

    OdpowiedzUsuń
  30. Lakiery pięknie się prezentują

    OdpowiedzUsuń
  31. Szminka prezentuje się przepięknie ♥

    OdpowiedzUsuń
  32. Em, bardzo Ci dziękuję za ten wpis ! Przeczytalam go, co prawda, wczoraj, ale własnie takiego koloru i wykończenia pomadki szukałam. Dzis rano pobieglam do Natury i była ostatnia, do tego niemiziana ;-). Wahałam się między 02 z " Come to town ", a Berry Bradshaw Catrice, ale ostatecznie stwierdziłam, ze limitki zaraz moze nie być, no i Twoje swatche byly zachęcające. Przy kasie miła niespodzianka, za szminkę zamiast 9,99, zapłacilam niecałe 7 zl. Zdążyłam ją juz wypróbowac, kolor jest idealnie jagodowy, bez brązu, wyglada przepięknie. Bardzo, bardzo Ci dziękuję, bo dość długo szukałam tego koloru. P.S. Szczęśliwego Nowego Roku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za twój komentarz! Bardzo się cieszę, że również Tobie odpowiada ten odcień szminki :) Ja nosiłam ją całe święta!

      Usuń
  33. Jeśli chodzi o tą limitke, to mam dwa sety lakierów i bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Bardzo chętnie je czytam i odpowiadam na każde pytanie! Proszę, nie spamuj jednak - nie zapraszaj do siebie i nie podawaj linka do swojego bloga. Znajdę go w Twoim profilu! Dziękuję.