czwartek, 26 lutego 2015

Wycofywane produkty essence 2015 - co z chęcią pożegnam, a czego będzie mi bardzo brakować

Dość długo omijały mnie w tym roku informacje dotyczące zmian w asortymencie marek Cosnovy, czyli essence i CATRICE. Szczerze mówiąc, zupełnie zapomniałam, że już nadchodzi nowy sezon! Kiedy jednak kliknęłam w listę wycofywanych produktów, mina mi zrzedła, bo niestety znalazły się tam moje makijażowe perełki. Co prawda marka wycofuje również kilka swoich bubli, ale to nie rekompensuje mi straty mojego ulubionego tuszu do rzęs.


Zacznijmy od moich ulubieńców, czyli kolejnych świetnych, tanich produktów, do których już nie będę mogła wrócić (nie zliczę, ile takich było w ciągu całej mojej przygody z makijażem).

PODKŁAD PURE SKIN to bardzo dobry produkt z niskiej półki i zdecydowanie najlepszy podkład z gamy essence, jaki testowałam. Więcej pisałam o nim w osobnym wpisie. Szkoda, że nie był dostępny w większej ilości (jaśniejszych) odcieni, bo wtedy z pewnością stałby się hitem.

TUSZ DO RZĘS COLOUR FLASH to był mój ubiegłoroczny hit, który znalazł się nawet wśród 14 najlepszych kosmetyków 2014 roku. Królował na moich rzęsach wiosną i latem (tu znajdziecie zdjęcia). W tym roku miałam zamiar kupić na wakacje jakiś inny odcień, ale niestety essence postanowiło wycofać całą serię. Smutno mi bardzo, bo nie znam innych dobrych kolorowych maskar - może wy coś polecicie?

RÓŻ SILKY TOUCH w odcieniu 60 life's a cherry. Od razu uspokajam, że nie znika cała seria, a tylko jeden odcień. Jakoś to jednak przeżyję, bo ten wystarczy mi chyba do końca życia! Produkt jest bardzo mocno napigmentowany, więc wystarczy dosłownie przytknąć delikatnie do niego pędzel, żeby nabrać odpowiednią ilość. Mimo koloru, który na pierwszy rzut oka wygląda na wyjątkowo trudny, na mojej twarzy wygląda świetnie.

Druga kategoria to produkty, które są niezłe i całkiem je lubię, ale z jakichś powodów nie używam na tyle często, żebym płakała po ich zniknięciu.

BRĄZUJĄCY ROZŚWIETLACZ SUN CLUB już samą nazwą zdradza, co z nim jest nie tak - to taki kosmetyk do wszystkiego i do niczego. Niby można go stosować jako róż, rozświetlacz lub bronzer, ale kończy się na tym, że nie sięgam po niego w ogóle, bo w niczym nie jest naprawdę dobry. Ok, jest to jakieś wyjście na wyjazd, taki kosmetyk wszystko w jednym, ale spokojnie można go zastąpić czymś innym.

PEREŁKI EFFECT NAILS uwielbiam za efekt, jaki dają na paznokciach, ale jednocześnie nienawidzę za to, że nie wytrzymują u mnie nawet jednego dnia. Po prostu nie mogę się powstrzymać przed zeskrobywaniem ich z paznokci. Proszę, napiszcie mi, że ktoś jeszcze w podobny sposób reaguje na takie zdobienia!

MINI PILNICZKI STUDIO NAILS, czyli przydatny gadżet, który zawsze noszę w torebce i o którym zawsze zapominam.

TOPPER SPECIAL EFFECT  w wersji 19 bird of paradise. Bardzo ładny, ale ostatnio jakoś nie mam ochoty na tego typu zdobienia na paznokciach, więc po prostu rzadko po niego sięgam.

TOP COAT GLOW IN THE NIGHT, który sprawia, że nasze paznokcie świecę w ultrafiolecie. Mam tylko jeden problem z tym produktem - nie mam kiedy go używać. Na imprezach w klubach bywam ostatnio tak rzadko, że nie użyłam go chyba od ponad roku. Ale sam efekt fajny.

I na koniec garstka bubli, które rzeczywiście zasłużyły na wycofanie.

CIEŃ DO POWIEK tak zły, że chyba nawet nigdy nic o nim nie napisałam. Tragedia.

CIEŃ EYE SORBET z beznadziejną pigmentacją.

LAKIER COLOUR&GO, który swoją ekstramalnie krótką trwałością zapracował nawet na osobny wpis. Koniecznie zobaczcie, jak wyglądał na moich paznokciach po dwóch dniach.

Na koniec jeszcze raz poproszę, żebyście pomogli mi otrząsnąć się po stracie najlepszej na rynku serii kolorowych maskar i dali znać, czy w drogeriach jest coś innego wartego uwagi. W końcu nadchodzi wiosna!

Zapraszam do śledzenia mnie w mediach społecznościowych: facebook | instagram | bloglovin

33 komentarze

  1. Nie znam żadnego z tych produktów :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawet lepiej, bo zaraz ich nie będzie ;)

      Usuń
  2. Koleżanka chwaliła sobie kolorowe tusze z Wibo lub Lovely- nie jestem pewna, chyba Lovely, w każdym razie rozglądaj się w Rossmanie :) Sama nie mam zdania, bo nie umiem "nosić" kolorowych rzęs ;) Życzę owocnych poszukiwań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lovely ma cudny tusz w odcieniu szafira! Lubi zostawiać grudki, ale jak się troszkę z nim pomęczy, to efekt jaki daje na rzęsach jest powalający!

      Usuń
  3. U mnie każdy lakier z Essence tak wygląda. Maluję paznokcie wieczorem a rano już mam odpryski. Widocznie nie lubią się z moimi paznokciami :P Kiedyś miałam ochotę na ten bronzero-różo-rozświetlacz, ale dobrze, że go nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tusz też bardzo lubiłam :(
    U mnie jeszcze są, ale znając życie pewnie zmacane :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem skubaczem profesjonalnym - jak mi ozdoby na paznokciach odstają to nie ma szans - kilka godzin po użyciu wyskubię wszystko - nie jesteś sama :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjne kolorowe tusze ma Pupa. Niestety są drogie ale ich pigmentacja bije na głowę wszystkie inne bo są w stanie pokryć nawet ciemne rzęsy widocznym kolorem.

    Ja mam szafirowy tusz Essence Colour Flash i jakoś mojego serca nie podbił. Widać mam zbyt ciemne rzęsy.

    OdpowiedzUsuń
  7. och to ja muszę lecieć po ten niebieski tusz, bo ma piękny kolor, a wszystkie znane niebieskie tusze przypominają kolorem atrament :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię Catrice i Essence. Nie słyszałam o tym podkładzie, który pokazujesz, ale już chyba nie zdążę go przetestować :) ostatnio pisałam o nowościach jakie wchodzą z Essence i Catrice, dużo fajnych nudziakowych produktów wprowadzają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W biedronce były w zeszłym roku kolorowe maskary, mam jedną i jest spoko!

    OdpowiedzUsuń
  10. A chciałam kupić ten kolorowy tusz:/! no to w porę się ogarnęłam :]

    OdpowiedzUsuń
  11. Potwierdzam, że tusze z Lovely są świetne! :) Wypróbuj koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam ten ból, mnie w ostatnim rzucie Essence wycofało ulubiony odcień różu.

    OdpowiedzUsuń
  13. eej a ja lubię te BRĄZUJĄCe ROZŚWIETLACZe SUN CLUB u mnie ładnie się komponują ale jest na nie sposób ja zawsze nakładam najpierw róż a później stosuje ten ciemniejszy odcień na policzki.Cera wygląda wtedy świeżo i delikatnie wyszczupla.

    OdpowiedzUsuń
  14. Poszukaj czy w szafach miss sporty nie ma przypadkiem kolorowych tuszy do rzęs, bo jakiś czas temu jeszcze były :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie zwracam uwagi na kolorowe tusze. Z produktów, które wymieniłaś miałam jedynie lakier do paznokci. Faktycznie trwałością nie grzeszył...

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam jeden róż z tej serii i uwielbiam go! Dobrze, że jego nie wycofują <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne kolorowe tusze ma Maybelline - Colossal Color Shock, granatowy, turkusowy i fioletowy :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam tych produktów, więc ich nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie używałam TOP COAT GLOW IN THE NIGHT, ale bardzo lubię jego odpowiednik z Vipery. Wcale nie trzeba używać go tylko na imprezy. Z niektórymi kolorami świetnie współpracuje i podbija ich kolor. Jeśli ten z Essence jest podobny, to warto pomyśleć o wypróbowaniu go na co dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja akurat ani nie kocham Essence, ani nienawidzę, mam kilka fajnych produktów, sprawdzonych od tej firmy i je kupuję, ale nie robię tego jakoś namiętnie, więc nowości nie wykupuje z półek więc i nie trafiam na buble ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Róż "Life's a Cherry" też bardzo lubię, ale to prawda, nie da się go chyba zużyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. O nieeee, tylko nie kolorowe tusze do rzęs ;(((

    OdpowiedzUsuń
  23. Całkiem niezłe są tusze Avonu - Super Shock, czasami też można znaleźć kolorowe wersje Colosal z Maybelline.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie akurat nie zaboli zniknięcie żadnego z powyższych produktów ;). Niestety nie mogę ci polecić zamiennika dla kolorowego tuszu, bo takowych nigdy nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam fioletowy cień Essence i był koszmarny, dlatego do ich cieni w ogóle mnie nie ciągnie :) Jakoś szczerze nie pałam miłością do tej marki, choć kilka produktów było ok (np. Multi Action Mascara) :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja jakos nie mam żadnej perelki z Essence ;D wiec mogą ginąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. kolorowy tusz mam i bardzo lubię.. podobnie jak Ty, chciałam sobie sprawić inny kolor w tym sezonie. :( ale tak jak pisały wyżej dziewczyny Lovely ma takowe w ofercie, więc może warto przetestować :))

    OdpowiedzUsuń
  28. Skusiłam się na różo-bronzero-rozświetlacz i go nie używam. Jest dokładnie tak jak piszesz jest do wszystkiego czyli do niczego.

    OdpowiedzUsuń
  29. z essensce używalam tylko różowo-pomarańczowego lakieru, z którego byłam bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Bardzo chętnie je czytam i odpowiadam na każde pytanie! Proszę, nie spamuj jednak - nie zapraszaj do siebie i nie podawaj linka do swojego bloga. Znajdę go w Twoim profilu! Dziękuję.